Czasami warto odpuścić i zrobić przestrzeń na nowe

Kilka znanych mi i moim klientom historii :

Kolejny wielki projekt, kolejne zadanie na już, posiedzenie Zarządu, ważny klient, a tutaj nieprofesjonalny kontrahent, pracownik który źle lub wcale nie wykonał zadania, a jeszcze dzieci w przedszkolu, wizyta u dentysty, webinar do wysłuchania, sprawozdanie do przeczytania……  I tak mogę wymieniać bez końca.

Rozpoczęcie roku szkolnego, tysiące propozycji rozwojowych dla dzieci, a gdzie ja w tym wszystkim, może nowe studia, kurs albo coś jeszcze, a może dieta, gdzieś też trzeba upchnąć siłownie. O rany, ale ten plan lekcji fatalny, jak to wszystko ogarnę. Jak w zeszłym roku się udało to w tym też się uda, przecież w rozwój dzieci trzeba inwestować i nie można też zapomnieć o sobie.

 

Zaczynasz się coraz bardziej złościć. Wydaje Ci się że z niczym się nie wyrabiasz i rośnie, rośnie poziom stresu. Podejmujesz pochopne decyzje, bierzesz za wszystko odpowiedzialność. Cierpią współpracownicy i cierpi rodzina, a Ty stwierdzasz, że następnym razem zaczniesz wcześniej. Ale czy to jedyna słuszna droga….

 

Czasem trzeba stanąć z boku, popatrzeć z innej perspektywy. Znaleźć przestrzeń na inne rozwiązanie, które na pierwszy rzut oka wydaje się bardzo trudne, a nawet odpuścić starania o tego pracownika, ten projekt. Niejednokrotnie wiąże się to z przyznaniem się do błędu, że dokonano niewłaściwego wyboru. Koniecznością zmiany postępowania w stosunku do danego pracownika. A czasem po prostu przyznania, że to ponad moje siły i kompetencje, co na tę chwilę wywołuje jedynie strach i nieefektywne działanie.

 

Wielokrotnie pracując z moimi klientami obserwuję jak działają w spirali utartych schematów, zasad, działań i zachowań, które nie przynoszą efektywnych rezultatów. Siedzą w pracy po kilkanaście godzin i biorą jeszcze więcej projektów, zadań żeby się wykazać.

Obserwuję też rodziców, którzy w pędzie za sukcesem, ze strachu że ich dzieciom nie uda się dogonić rówieśników, z potrzeby realizacji ich marzeń albo po prostu w owczym pędzie biegają na tysiące zajęć dodatkowych wierząc że to jedyna słuszna droga do szczęścia ich dzieci, no może kiedyś też ich szczęścia.

Pracując z Zarządami, executive menagerami czy kadrą kierowniczą pracujemy nad przełamaniem tych schematów, zmierzając w kierunku umiejętnego przekazywanie odpowiedzialności, udzielenia właściwego feedbacku i większej efektywności zadań. Podczas procesu coachingowego widać, że zaczynają czuć się pewniej, pracować z większym zaangażowaniem stają się gotowi na to by wyjść ze strefy komfortu i zakwestionować status quo oraz pożegnać dotychczasowe złe mechanizmy. A w konsekwencji pracują lepiej, stają się bardziej świadomi.

Bo wierzę że dobry lider to lider, który się spełnia na każdej płaszczyźnie.

 

Interesujące?

Zapisz się na newsletter aby nie przeoczyć kolejnych wpisów.

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *